Lunarcana

· ARCHETYPY ·

Mityczne archetypy w tarocie

Jungowskie odczytanie talii — siedemdziesiąt osiem kart jako jedna ruchoma mapa psychiki.

Najgłębszą warstwę psychiki Jung nazwał nieświadomością zbiorową — nie prywatnym składem wypartych wspomnień jednego człowieka (to była Freudowska nieświadomość indywidualna), lecz podłożem, które dziedziczy cały gatunek. Ta warstwa nie pokazuje się wprost, jako treść. Pokazuje się jako skłonność: typowe wzory wracające raz po raz w micie, we śnie, w obrzędzie — niezależnie od tego, kto je akurat śni.

„Archetyp” to nazwa tych skłonności. Nie chodzi o Platońską ideę, nie o doskonały wzorzec w niebie form, tylko o strukturę psychiczną, która kształtuje odpowiedź duszy na pewne sytuacje. Ta strona przewleka siedemdziesiąt osiem kart tarota przez osiem najpewniej rozpoznanych archetypów — po to, żeby talia pokazała się tym, czym jest: przenośną mapą wewnętrznego terenu.

Archetyp — skłonność, nie wzorzec

Przez całe *Archetypy i nieświadomość zbiorowa* (Dzieła, t. 9/1) Jung powtarza to samo ostrzeżenie: archetyp nigdy nie jest postacią, obrazem ani fabułą. Jest „skłonnością, z której takie obrazy się formują”. Samego archetypu nie widać nigdy — widać zawsze obraz archetypowy, czyli konkretne ciało, w jakie dana kultura w danym momencie ubrała ten prąd.

Dlatego mitologie świata są pełne Starych Mędrców, Wielkich Matek, tricksterów. Nie dlatego, że kultury pożyczały sobie nawzajem opowieści, lecz dlatego, że te skłonności są wpisane w budowę samej psychiki. Kostium się zmienia — Hermes w Grecji, Loki na Północy, Twardowski w polskiej podaniowej pamięci — szkielet zostaje ten sam.

Kilka pojęć trzeba trzymać ostro. **Cień** to nie „zło”, tylko **nieprzyswojone części siebie**: stłumiony, wychodzi na zewnątrz w projekcji; przyjęty, staje się źródłem siły życiowej. **Jaźń** pisana wielką literą (u Junga *Selbst*) to nie potoczne „ja”, czyli ego, lecz nazwa dla scalającego środka, ku któremu ciąży cała psychika; mandala jest jego typowym obrazem. **Indywiduacja** to z kolei nie „indywidualizm” — pierwsze jest wewnętrznym procesem scalania, drugie postawą społeczną.

Dwadzieścia dwa Wielkie Arkana · mapa archetypów

Dwadzieścia dwa Wielkie Arkana, od zerowego Głupca po dwudziesty pierwszy Świat, tworzą najczystszy korytarz archetypowy w całej talii. Każdy wpis poniżej nazywa archetyp, który dana karta przede wszystkim niesie — i „niesie” jest tu słowem kluczowym: nie równa się jemu, tylko go przywołuje.

  • The Fool · ilustracja karty tarota

    0 · The Fool

    Dziecko · puer aeternus

    Wieczny młodzieniec — dusza jeszcze nieobciążona światem. Krok za krawędź nie jest brawurą, tylko zaufaniem, że droga rośnie pod stopą. Jego jasnej i ciemnej twarzy Jung poświęcił osobny rozdział tomu 9/1.

  • The Magician · ilustracja karty tarota

    I · The Magician

    Posłaniec

    Hermes jako archetyp — ten, kto przechodzi między światami i przekłada niewidzialne na widzialne. Pod tym samym dachem mieszka trickster: tworzenie i spryt, jeden zwinny wiatr.

  • The High Priestess · ilustracja karty tarota

    II · The High Priestess

    Strażniczka progu

    Jedna z twarzy animy — wnętrze, które przyjmuje, zamiast zabiegać. Kapłanka nie rozdaje odpowiedzi; pozwala tylko podejść na tyle blisko, żeby pytający sam sformułował swoje pytanie.

  • The Empress · ilustracja karty tarota

    III · The Empress

    Wielka Matka

    „Psychologiczne aspekty archetypu matki” (t. 9/1, §148) — gleba, z której wszystko wschodzi. Zarazem karmi i pożera; jasna twarz mieszka tutaj, ciemna w Księżycu i w Śmierci.

  • The Emperor · ilustracja karty tarota

    IV · The Emperor

    Ojciec-władca

    Założyciel porządku — ręka, która zamienia „możliwe” w „zasadę”. Spokrewniony z archetypem Wielkiego Ojca; rozciągnięty za daleko, zmienia obwarowanie w celę.

  • The Hierophant · ilustracja karty tarota

    V · The Hierophant

    Mędrzec

    Nauczająca twarz Jungowskiego Starego Mędrca (senex) — wkłada to, co przekazane, w formę dającą się przekazać dalej. Ogień dziedziczony, nie wynajdywany.

  • The Lovers · ilustracja karty tarota

    VI · The Lovers

    Syzygia

    Jungowskie określenie na złączenie przeciwieństw — spotkanie animy z animusem albo jakakolwiek dwoistość domagająca się jednej decyzji. Nie słodycz sama w sobie, lecz realny szew wyboru.

  • The Chariot · ilustracja karty tarota

    VII · The Chariot

    Bohater

    Campbellowski bohater tuż po przekroczeniu pierwszego progu. Rydwan to wola, która na chwilę ujarzmia opór — dwubarwne sfinksy ciągną nie od lejców, lecz od obecności woźnicy.

  • Strength · ilustracja karty tarota

    VIII · Strength

    Poskromicielka

    Paszcza lwa domykana miękkością — archetyp, który oddycha razem z instynktem, zamiast go przyciskać. Siła starsza od twardości; tok myślenia Laoziego.

  • The Hermit · ilustracja karty tarota

    IX · The Hermit

    Pustelnik-mędrzec

    Samotna twarz Starego Mędrca — nie rozdaje odpowiedzi tłumowi, tylko podnosi latarnię nad jednym krokiem. Lampa nie jest własnością; jest metodą.

  • Wheel of Fortune · ilustracja karty tarota

    X · Wheel of Fortune

    Koło

    Obrót, który przerasta pojedynczą wolę — Fortuna, dharma, rytm bez końca. Mniej archetyp postaci, bardziej to, co Jung nazywał archetypem sytuacji.

  • Justice · ilustracja karty tarota

    XI · Justice

    Ten, kto waży

    Linia Maat i Temidy — ktoś, kto zobaczył obie strony i mimo to potrafi opuścić dłoń. Nie zemsta, lecz zdolność, żeby wysłuchać do końca, zważyć do końca i się nie przechylić.

  • The Hanged Man · ilustracja karty tarota

    XII · The Hanged Man

    Odwrócony dobrowolnie

    Dobrowolna inwersja — Odyn dziewięć nocy na Drzewie Świata, żeby zdobyć runy. Archetyp, który z samego bezruchu robi praktykę.

  • Death · ilustracja karty tarota

    XIII · Death

    Psychopompos

    Anubis, Charon — ten, kto przeprawia dusze. Nie „śmierć” jako zdarzenie, lecz archetypowa funkcja towarzyszenia przez próg; Jungowska integracja Cienia często tędy przechodzi.

  • Temperance · ilustracja karty tarota

    XIV · Temperance

    Alchemik

    Późny archetyp Jungowski par excellence — przelewanie wody między dwoma naczyniami, żeby zahartować rzecz trzecią. Na tym dokładnie zawiasie obraca się *Psychologia a alchemia* (t. 12).

  • The Devil · ilustracja karty tarota

    XV · The Devil

    Cień

    Uwaga: Cień to nie „zło”. To **nieprzyswojone części siebie**. Rzucony na zewnątrz, nosi diabelską twarz; przyjęty, staje się siłą życia. Jung, *Aion* (t. 9/2).

  • The Tower · ilustracja karty tarota

    XVI · The Tower

    Burzyciel

    Konieczne zawalenie — konstrukcja fikcji przebita w jednym błysku przez prawdę. Niszcząca twarz trickstera, tylko w większej skali: kataklizm świadomości zbiorowej.

  • The Star · ilustracja karty tarota

    XVII · The Star

    Ta, która naprawia

    Delikatna naprawa po upadku wieży — archetyp nadziei. Nie naiwny optymizm, lecz gotowość, żeby po zawaleniu wylać jeszcze tę wodę, która została w dzbanie.

  • The Moon · ilustracja karty tarota

    XVIII · The Moon

    Przewodniczka snu

    Hekate, nocna twarz Potrójnej Bogini — ta, która prowadzi przez nie do sprawdzenia. Jung czytał ten odcinek jako najwilgotniejszy fragment drogi Jaźni ku świadomości.

  • The Sun · ilustracja karty tarota

    XIX · The Sun

    Boskie Dziecko

    „Psychologiczne aspekty archetypu dziecka” (t. 9/1, §259) — nie puer z początku drogi, lecz dziecko, które przychodzi po Cieniu i po Księżycu. W samo południe nie ma cienia.

  • Judgement · ilustracja karty tarota

    XX · Judgement

    Odrodzenie

    Wywołanie własnym imieniem — pod trąbą dawne „ja” wstaje scalone. Jung nazywał to symboliczną śmiercią i ponownymi narodzinami, momentem archetypowym pierwszej wagi.

  • The World · ilustracja karty tarota

    XXI · The World

    Jaźń

    Jaźń pisana wielką literą — scalający środek psychiki. Mandala jest jej najczęstszym obrazem archetypowym: cztery istoty wokół tancerza pośrodku, jednocześnie wewnątrz kręgu i poza nim. Zamknięcie, które jest już następnym otwarciem.

Echa międzykulturowe

Archetypy noszą w różnych kulturach różne kostiumy. Teza Junga nie jest uniwersalizmem mówiącym, że „ludzkość zawsze wierzyła w to samo”; jest **rozpoznaniem wzoru** — powracającą obrazowością w mitologiach, które nie miały ze sobą kontaktu, i wyprowadzonym z niej wnioskiem o wspólnej budowie psychiki. To hipoteza, nie dowód. Odpowiedniości poniżej wskazują na **podobieństwo funkcji**, nie na tożsamość. „Sun Wukong równa się Głupiec” idzie o krok za daleko; „Sun Wukong niesie funkcję trickstera, którą przywołuje także Głupiec” — to jest zdanie uczciwe.

Trickster

W rozprawie „O psychologii postaci trickstera” (t. 9/1) Jung czyta go jako „kompensacyjne pojawienie się cienia zbiorowego” — kiedy porządek sztywnieje, wchodzi trickster i tasuje talię od nowa.

Wielka Matka

Tom 9/1, §148. Gleba rzeczy — zarazem karmiąca i pożerająca. Jung upiera się przy tej dwoistości: Demeter i Kali to dwie strony jednej monety.

Cień

*Aion*, t. 9/2. **Nieprzyswojone siebie** — raz rzucone w projekcję, przybiera twarz wroga. Jung namawia do przyswojenia, nie do tłumienia: to, co przyciśnięte, wraca tym gwałtowniej.

Jaźń

„O symbolice mandali” (t. 9/1). Scalający środek psychiki — nie potoczne „ja”, czyli ego, lecz Jaźń jednocześnie środkowa i przekraczająca, uchwycona w punkcie scalenia. Mandala jest jej podstawowym obrazem.

Bohater

Monomit Campbella (1949): wyruszenie, inicjacja, powrót. Jung w *Symbolach przemiany* (t. 5) czyta bohatera jako świadomość wyrywającą się z macierzystego gruntu.

Dziewczyna / Kora

„Psychologiczne aspekty Kory” (t. 9/1, 1941). Więcej niż „dziewica” w dosłownym sensie — wczesna twarz animy, to, co jeszcze nieprzeżyte, przemieniane przez zejście w dół.

Mędrzec

Nauczająca twarz Starego Mędrca — depozytariusz pamięci zbiorowej. Inny niż Pustelnik: Mędrzec zwraca się ku wspólnocie, Pustelnik ku sobie.

Jeszcze raz: powyższe odpowiedniości nie są „dowodem”. Są **ramą czytania**. Postacie w każdej kulturze noszą po kilka kapeluszy naraz — Inanna to miłość i wojna, Guanyin to ratunek i wyzwolenie; wciśnięcie ich w jeden archetyp spłaszcza to, co naprawdę robiły. Ta tabela jest drzwiami, nie klatką.

Karty dworskie · cztery stopnie dojrzewania psychiki

Szesnaście kart dworskich = cztery żywioły (Ogień / Woda / Powietrze / Ziemia) × cztery stopnie (Paź / Rycerz / Królowa / Król). „Stopień” nie oznacza tu ani wieku, ani płci, lecz cztery typowe postawy, jakie psychika przyjmuje wobec własnego żywiołu. Cztery karty jednej maści to ten sam prąd widziany przez cztery grubości opanowania.

Paź · uczeń

Pierwsze zetknięcie z żywiołem — ciekawe, jeszcze nieoparzone i niepokąsane. Paź mówi „spróbuję”, a Jung nazwałby tę postawę pierwszą inicjacją.

Rycerz · szukający

Wyprowadzenie żywiołu na zewnątrz, w czyn — szarża, wyprawa, czasem zgubienie się w środku tego, po co się wyruszyło. Rycerz mówi „jadę po to”, i właśnie na tym stopniu najłatwiej przeciągnąć strunę.

Królowa · obecność

Stabilna, wewnętrzna relacja z żywiołem — umiejętność utrzymania jego gorąca, wilgoci i ciężaru w sobie. **Nie chodzi o płeć**, tylko o dojrzałą chłonność jako postawę duszy. Męskie dusze też mają swoje Królowe.

Król · panujący

Zrobienie z żywiołu konstrukcji, na której inni mogą się oprzeć — nie pokaz siły, lecz „umiem nadać temu prądowi prawo”. Stary Mędrzec i Wielki Ojciec spotykają się tu w późnej fazie.

Małe Arkana · archetypy sytuacji

Czterdzieści kart liczbowych — od asa do dziesiątki w czterech maściach — nie jest archetypami postaci, lecz **archetypami sytuacji**. Nie pytają „kto”, pytają „jakiego rodzaju jest ta chwila”: noc żałoby, poranek zdrady, popołudnie spadku, zmierzch samotnego trzymania.

Archetypy sytuacji Jung omawiał w ósmym tomie *Dzieł*, poświęconym dynamice nieświadomości: pewne okoliczności przychodzą już naładowane — pierwsza miłość, strata, powrót do domu, zdrada. Małe Arkana rozwijają tę listę drobniej. Piątka Kielichów to dokładnie „te kielichy, które już się wylały”, a nie „strata” w ogólności.

Czytać archetypowym okiem

Kiedy karta wychodzi, nie spiesz się z pytaniem „co to zapowiada”. Spróbuj innego: **jaką rolę ta karta proponuje mi teraz zagrać?** Pobyć raz tricksterem i rozluźnić zastygły porządek? Pobyć Mędrcem i powiedzieć na głos to, co i tak wiadomo od kilku miesięcy?

I rozróżniaj dwa ruchy. **Projekcja** wyrzuca siłę na zewnątrz: „mój szef to archetyp Cienia” — podręcznikowy przypadek. **Ucieleśnienie** bierze ją do domu: „jakaś część mnie odgrywa teraz Cień”. Archetyp jest zawsze wewnątrz; nigdy nie jest etykietą, którą przykleja się komuś na czole. Cała pożyteczność tego schematu zaczyna się dopiero tam, gdzie rolę bierze się na siebie, zamiast rozdawać ją innym.

Jaką rolę proponuje mi zagrać ta karta?