Co znaczy Czerwień
Czerwień jest najbardziej natarczywą barwą, jaką talia posiada. W zachodniej tradycji symbolicznej niesie cztery nakładające się odczytania, z których malowana scena korzysta na przemian: krew (ofiara, pokrewieństwo, rana dowodząca, że ciało żyje), pożądanie (żar zwierzęcia jeszcze nieujeżdżonego), władza (szkarłat królów i kardynałów, barwa zarezerwowana dla panowania) oraz gniew przelewający się w ogień piekielny (płomień karzący, smok, kolor sądu w dawnych psałterzach). Czerwień mówi tak w czterech różnych tonacjach — tak dla ciała, tak dla pragnienia, tak dla rządu, tak dla oparzenia. Dalekowschodnie odczytanie czerwieni jako barwy świątecznej należy do innej tradycji niż ta, z której malowała Pamela Colman Smith; w ramie zachodniej nuta świąteczna też jest obecna, ale nigdy nie prowadzi.
Alchemia hermetyczna daje czerwieni najwyższy sens techniczny w całej sekwencji barw. Wielkie Dzieło biegnie przez nigredo (czernienie, rozkład), albedo (bielenie, oczyszczenie), citrinitas (żółknięcie, świt materii uduchowionej) i rubedo (czerwienienie, dopełnienie). Rubedo to król przywrócony swojej barwie — kamień filozoficzny, który stał się widzialny, materia, która przeszła przez ogień i świeci teraz tym, czego spalić się już nie da. Każdą czerwień w talii można czytać wobec tego kresu: płaszcz woli, góra utrwalonego panowania, skrzydło anioła mieszającego wodę z winem, chorągiew nad słonecznym dzieckiem, wstęga domykająca wieniec. Czerwień jest barwą, którą praca nosi, kiedy jest skończona.
Polszczyzna dokłada do tego fakt, którego nie ma żaden z sąsiednich języków, i fakt ten siedzi w samym rdzeniu słowa. Czerwony znaczy dosłownie „uzyskany z czerwia”: barwnik wytapiano z czerwca polskiego, owada żerującego na korzeniach czerwca trwałego, zbieranego na przełomie maja i czerwca — i od tego zbioru wzięła nazwę cała nazwa miesiąca. Szkarłat z Rzeczypospolitej szedł w XV i XVI wieku na zachód Europy i do Stambułu jako towar eksportowy, a kupcy norymberscy i weneccy znali go pod nazwą polskiego. Kiedy więc mówi się po polsku „czerwony”, mówi się w istocie: z robaka, z czerwca, z roboty zbierania. Barwa ma w tym języku wpisany koszt i porę roku, co dla karty, na której czerwień jest zawsze zapracowana, jest niespodziewanie dokładne.
Jak Czerwień pojawia się w talii
Talia prowadzi czerwień jako ruchomą linię przez wielkie arkana, zaczynając od Maga — wierzchnia szata czerwona, koszula pod nią biała, wola i zamiar zestawione na jednym ciele. Na Cesarzu są to czerwone góry za tronem, stabilność, która przeszła przez ogień, i cesarska czerwień długiej szaty pod zbroją: panowanie pokazane jako barwa, która nie blaknie. Na Umiarkowaniu czerwień znaczy skrzydła anioła i jest znakiem ognia słonecznego (wedle przypisań hermetycznych archanioła Michała, tradycyjnego patrona słońca) — duch mieszający żywioły ubrany w kolor tego, co miesza.
Dalej linia wspina się na swoje wysokie miejsca. Na Słońcu czerwień jest wielką chorągwią i piórem dziecka — ogień życia, żywy, ale już nie parzący, krew i płomień w pełnym świetle dnia. Na Świecie dwie czerwone wstęgi wiążą wieniec u góry i u dołu: czerwień już nie płonie, tylko oprawia, a dwa końce znaku nieskończoności trzymają dopełnienie wewnątrz tego, co trwa dalej. Barwa doszła do swojej ostatniej stacji; dzieło da się nosić.
Dwa dwory małych arkanów powtarzają ten łuk w kolorze Różdżek, gdzie ogień jest kluczem żywiołowym: Paź Różdżek nosi czerwone pióro posłańca w drodze, a Rycerz Różdżek jedzie pod ognistoczerwonym pióropuszem, który nawet w galopie stoi prosto na wietrze. Paź Kielichów dokłada nutę łagodniejszą — czerwona tkanina przy nakryciu głowy nie jest tu czerwienią bitewną, tylko przykryciem, które pozwala umysłowi zostać przepuszczalnym. Przeczytaj tę linię po kolei — Mag, Cesarz, Umiarkowanie, Słońce, Świat, z dworem Różdżek jako głosem towarzyszącym — a czerwień wykreśli pełny łuk alchemiczny: od woli jako zapłonu, przez rząd, przez temperowanie, przez radość, aż po znoszoną czerwień dzieła skończonego.
Karty, które niosą Czerwień
Osiem wpiętych wystąpień czerwieni w talii — pięć z wielkich arkanów oraz trzy karty dworskie w Różdżkach i Kielichach. Jej znaczenie przesuwa się od woli, przez górę i skrzydło, po chorągiew i wstęgę.
Najedź na znacznik, żeby zobaczyć, gdzie na karcie leży symbol.
Paź Kielichów
Nie hełm — okrycie, dzięki któremu umysł zostaje miękki i zdolny słyszeć.
· Przeczytaj tę kartę →Mag
Na Magu czerwień jest szatą wierzchnią, a pod nią bieleje koszula — wola noszona na zewnątrz, zamiar utrzymany w czystości. Całe odczytanie mieści się w tym zestawieniu: czerwień bez bieli jest siłą, biel bez czerwieni jest milczeniem, a Mag potrzebuje obu na jednym ciele, żeby robota gdziekolwiek wylądowała.
· Przeczytaj tę kartę →Cesarz
Na Cesarzu czerwień jest podwojona — długa cesarska szata i suche czerwone góry za tronem. Góra przeszła przez ogień i została; szata mówi to samo o panowaniu. Czerwień jest tu barwą władzy, która zapłaciła swoją temperaturę.
· Przeczytaj tę kartę →Umiarkowanie
Duch hartowania, który nie należy ani do wody, ani do ognia — samym staniem w miejscu ściąga oba prądy w jedną strugę.
· Przeczytaj tę kartę →Słońce
Na Słońcu czerwień jest chorągwią i piórem — płomienna i krwista w tej samej chwili. W pełnym świetle dnia, pod roześmianą twarzą słoneczną, ogień życia jest wreszcie żywy, a już nie parzy. To jedyne miejsce w talii, gdzie czerwień i biały koń dzielą jedno ciało światła.
· Przeczytaj tę kartę →Świat
Na Świecie dwie czerwone wstęgi wiążą wieniec u góry i u dołu — dwa końce znaku nieskończoności. Czerwień przestała płonąć i zaczęła oprawiać; dopełnienie jest trzymane wewnątrz tego, co trwa dalej. To rubedo w spoczynku.
· Przeczytaj tę kartę →Paź Różdżek
To nie hełm, lecz czapka posłańca; oznajmia, że chłopak jest w drodze, a nie na polu bitwy.
· Przeczytaj tę kartę →Rycerz Różdżek
Płomień nad głową — nawet w galopie stoi w wietrze prosto, nieugięty.
· Przeczytaj tę kartę →Inne symbole w pobliżu
Czerwień należy do kategorii Barwa — malowanych odcieni, które niosą w scenie ciężar doktrynalny. Jej formalną parą w sekwencji alchemicznej jest biel (albedo): biel jest duszą obmytą, czerwień dziełem skończonym. Najlepiej czytać je razem — druga połowa łuku znajduje się w haśle o bieli. Pozostałe barwy atlasu (czerń, szarość, złoto, błękit, zieleń) są w indeksie, a dłuższe szkice do nich jeszcze powstają.
Dawniejsze źródła
Czerwień jest najstarszym barwnikiem roztartym ludzką ręką — ochra z jaskiń grzebalnych i cynober ze ścian świątynnych wyprzedzają w zapisie malarskim każdą inną barwę. Biblia hebrajska przeprowadza szkarłat i karmazyn przez tkaniny przybytku (Wj 26,1) i przez obrzęd oczyszczenia (Lb 19,6); rzymskiemu triumfatorowi na dzień zwycięstwa malowano twarz na czerwono, barwą pożyczoną od Jowisza Kapitolińskiego. Liturgia chrześcijańska przypisuje czerwień dwóm wielkim sprawom — Duchowi Świętemu w dniu Pięćdziesiątnicy (Dzieje Apostolskie mówią o ognistych językach zstępujących na uczniów) i krwi męczenników — i z obu tych powodów kardynał w Kościele rzymskim nosi ten kolor do dziś. Obok biegnie czerwień cesarska: tyryjska purpura z morskiego rozkolca w rzeczywistym farbowaniu skręcała ku czerwieni, a cesarze bizantyjscy zastrzegli ten karmazyn dla tronu.
Obok biegnie też odczytanie techniczne. Od wczesnych łacińskich traktatów alchemicznych przez Paracelsusa aż po siedemnastowieczne kompendia różokrzyżowe strumień hermetyczny nazywa cztery stopnie barwne Wielkiego Dzieła — nigredo, albedo, citrinitas, rubedo — i przypisuje rubedo koniec dopełniony. Rubedo jest kamieniem filozoficznym, który stał się widzialny, królem przywróconym swojej barwie, materią, która przeszła rozpuszczenie, bielenie i żółknięcie, a teraz nosi czerwień jako dowód, że ogień się skończył. Carl Gustav Jung w Mysterium coniunctionis (1955–1956) czyta całą sekwencję jako proces psychiczny i rezerwuje rubedo dla scalonej osoby — dla tego, kto odzyskał pełnię sił i przestał być blady.
Polska dokłada do tej warstwy własny wątek, i to akurat po stronie władzy. Karmazyn, najdroższe sukno czerwone, wolno było nosić w Rzeczypospolitej tylko najzamożniejszym rodom senatorskim — i z czasem samo słowo zaczęło oznaczać człowieka, nie tkaninę: karmazynami nazywano magnatów, w odróżnieniu od szaraczków, których stać było wyłącznie na sukno niefarbowane. Szlachecka czerwień była więc stanem majątkowym noszonym na grzbiecie, dokładnie tak jak cesarska szata na czwartym arkanie. W drugą stronę, po stronie ciała i święta, idzie czerwień ludowa: łowickie pasiaki, wycinanki, korale krakowskiego stroju — sznur czerwonych korali był u nas najstarszym i najtrwalszym znakiem, że dziewczyna ubrała się na coś ważnego. Ta sama barwa trzyma u nas więc obie skrajności: przywilej i wesele.
Czerwienie Pameli Colman Smith — płaszcz Maga, góra Cesarza, skrzydło Umiarkowania, chorągiew Słońca, wstęga Świata — leżą na wierzchu całego tego stosu. Są figurą chwili po robocie, kiedy barwa została już zarobiona. Dlatego czerwień jest w tej talii zawsze czymś więcej niż akcentem kompozycyjnym: wszędzie tam, gdzie się pojawia, informuje, że coś zostało przeprowadzone przez ogień i przetrwało. Malarka rozstawia ją oszczędnie i za każdym razem na innym piętrze — na szacie, na skale, na skrzydle, na płótnie chorągwi, na wstędze. Pięć wysokości jednej barwy, od zapłonu do oprawy.







